Polskie startupy rosną za wolno!

Komentarz do raportu Startup Poland „Polskie startupy” Startupy na polskim rynku stają się coraz bardziej widoczne, powstaje ich ekosystem. Świadczy o tym raport „Polskie startupy”, przygotowany przez Startup Poland. Jak wygląda sytuacja na polskiej scenie startupowej z perspektywy inwestora? Z raportu można wysnuć zarówno pozytywne jak i negatywne wnioski.

Za dużo startupów
Patrząc na wyniki raportu mam wrażenie, że w Polsce do worka z etykietą „startup” wrzuca się zdecydowanie za dużo podmiotów i, jak pisał Piotr Bucki na łamach InnPoland, już niedługo osiedlowy fryzjer będzie nazywał się startupem. A startup to przecież firma na wczesnym etapie rozwoju, która szuka modelu biznesowego do funkcjonowania na rynku, a gdy go znajdzie - rośnie w bardzo szybkim tempie.


Za wolno rosnące przychody
„Aż 20 proc. startupów rośnie rok do roku aż o ponad 100 proc.” Ta informacja, ku mojemu zdziwieniu, została przekazana jako pozytywna. A przecież wynika z niej, że aż 80 proc. polskich startupów nie rośnie w tym tempie. 80 proc. startupów rośnie wolniej niż o 100 proc. rok do roku, czyli nawet nie podwaja swoich przychodów.

Większość badanych startupów to faza seed lub pre-seed. A patrząc na deklarowane poziomy wycen można łatwo oszacować że 80 proc. z nich ma przychody poniżej 100 tys. złotych miesięcznie, a połowa nawet poniżej 10 tys. złotych miesięcznie!

Kiedy prowadziłem Foodpandę (startup w portfolio funduszu Rocket Internet) sytuacja, w której dany kraj nie podwajał swojego przychodu w ciągu kwartału, była powodem do obaw. Wzrost przychodu 2-3 razy w ciągu roku to absolutne minimum. Dopiero w momencie zbliżania się do Break Even Point (progu rentowności), tempo wzrostu może być wolniejsze.

Porównując wzrost przychodu polskich startupów do wzrostu przychodu 70 spółek amerykańskich, mających przychody poniżej 25 mln dolarów rocznie widzimy, że nasz poziom wzrostu – 100 proc. rok do roku (co osiąga najlepsze 20 proc. polskich startupów!) jest porównywalny z dolnym kwartylem (czyli najgorsze 25 proc.) spółek z USA!


Przychody nie rosną, ale wartość już tak!
Co ciekawe te same firmy (z których 80 proc. rośnie wolniej niż 100 proc. rok do roku) deklarują, że wartość ich firmy wzrośnie ponad 5-krotnie (50 proc. firm) w 2 lata. Upraszczając, przynajmniej 30 proc. firm (mimo wzrostu wolniejszego niż 100 proc. rok do roku, czyli sytuacji, gdy ich przychód w dwa lata zwiększy się maksymalnie czterokrotnie) zakłada, że wartość firmy urośnie pięć razy lub więcej. Jeśli ich oczekiwania się spełnią będzie to znaczyło, że mamy albo gigantyczną nadpodaż kapitału, albo inwestorów którzy korzystają z dziwnych Exceli…

Tempo wzrostu a waluacja
Często podejmowanym przez startupy w Polsce tematem są niskie wyceny w naszym kraju. Starający się o pozyskanie finansowania krytykują stan polskiej sceny VC, który wymusza oddawanie inwestorom dużej części udziałów przy niskich wycenach. Tymczasem w Stanach czy nawet za zachodnią granicą bardzo szybko spółki uzyskują milionowe wyceny, liczone w dolarach. Dlaczego? Temat ten rozwijał ostatnio Marcin Szeląg, powołując się na jeden z ciekawych wzorów na waluację spółek działających w modelu SaaS. Ten model bardzo dokładnie pokazuje, że spółki tej samej wielkości mogą być wyceniane zupełnie inaczej, właśnie ze względu na tempo wzrostu. Zależność tę przedstawia wykres poniżej:

Taka wycena szybkości wzrostu jest bardzo racjonalna. Inwestor dofinansowując spółkę musi liczyć na to, że ten zastrzyk gotówki zbuduje wartość spółki. Szybkość wzrostu przed rundą inwestycyjną pokazuje, że founderzy potrafią sprawnie i szybko pozyskiwać klientów i rozwijać biznes. Takie firmy mają zazwyczaj skalowalny model pozyskania klienta i właśnie na pozyskanie nowych klientów potrzebują gotówki. Wycena w momencie rundy inwestycyjnej nie odzwierciedla tego, gdzie jest spółka teraz, ale gdzie będzie dzięki kwocie, która zostanie w nią włożona.

To właśnie z powodu szybkiego wzrostu inwestorzy tak kochają startupy z grupy Rocket Internet. Wystarczy zajrzeć w ostatnią prezentację inwestorską (Rocket jest spółką giełdową i udostępnia swoje dane co kwartał) by zobaczyć, jak dużo z ich startupów (mimo ogromnej skali) miało około 100 proc. wzrost kwartał do kwartału.

Tymczasem, patrząc na polskie firmy, fakt podwojenia biznesu w rok dla firm na poziomie kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy złotych przychodu, jest powodem do dumy i wyznacznikiem tego, że startup fantastycznie działa. Częściowo jest to spowodowane ograniczonymi środkami. Nie jest to jednak pełne wytłumaczenie. Fakt, że firma urosła wolno – bo podwojenie biznesu w ciągu roku to jest wolno (!) i zrobiła to przy niskich kosztach, jest negatywnym sygnałem dla inwestorów i na pewno nie pomoże w uzyskaniu dobrej wyceny.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...