Dlaczego w marketplace warto inwestować dużo - case study pizzaportal i pyszne.pl

Do tego blogposta sprowokowała mnie dyskusja pod małym case study które wrzuciłem na facebooka.

Na Polskim rynku zamawiania jedzenia są dwa portale (dominujące) pizzaportal i pyszne.pl
Około rok temu obydwa były na tym samym poziomie. Obecnie sytuacja rynkowa wygląda następująco:





Dla nieznających tego typu biznesów kilka istotnych założeń które przyjmuję w rozważaniach
- średnia konwersja z wizyty na zamówienie - 10% - założenie, wiedza ekspercka
- średnia wartość zamówienia - 40 złotych
- średnia marża - 13% - benchmarki spółek notowanych na giełdzie
- w analizie wyłączę dla uproszczenia zamówienia z aplikacji

Jak łatwo policzyć każde zamówienie jest warte ok. 5zł. Co przy 300 tysiącach zamówień pyszne.pl daje im ok. 1,5 MM PLN prowizji

Nie znam danych dotyczących wydatków mediowych obydwu portali, ale z obserwacji otoczenia jestem przekonany że pyszne wydało 2-4 krotnie więcej na marketing w tym znaczną cześć na marketing offline (TV, bilboardy, sponsoring ME w piłce ręcznej).

Założenie (może być bardzo mylne, ale nie zmieni ono istoty), że pyszne wydało ok. 40MM PLN na marketing w ciagu roku (brzmi przerażająco, po co palić tyle kasy) - czyli dużo więcej niż generuje marży i dużo więcej od konkurenta (który też był agresywny jak na standardy spółek internetowych). Jestem przekonany że spora część działań nie była efektywna kosztowo gdyby porównywać je do marketingu performance'owego.


Czy było warto?

Moim zdaniem absolutnie tak ponieważ:
- marketplace to biznesy typu "winner takes it all"
- przy obecnej różnicy (razy 7) pyszne wygrało Polski rynek, który w perspektywie 5-ciu lat urośnie jeszcze przynajmniej 5-krotnie (benchmarkując do rynków gdzie te modele biznesowe już dojrzały), a może i 10-krotnie
- Gracz dominujący na rynku może liczyć nawet na 90% zamówień organicznych (np. Yemeksepeti)

czyli - za 5 lat pyszne.pl ma potencjał na 15-20 milionów odsłon + aplikacje których nie włączam w ogóle do analizy --> 2-3 miliony zamówień miesięcznie - czyli nawet 20MM złotych prowizji (zakładam wzrost koszyka) - to wszystko przy niskich wtedy kosztach akwizycji klientów i automatyzacji procesu pozwalającego na zerowy koszt procesowania zamówień

A więc mówimy o wygraniu kawałka rynku wartego 200MM EBTIDA w perspektywie 5 lat - przy takiej perspektywie inwestycja 40, 60 czy 80 milionów w odskoczeni i wygranie rynku na pewno się zwraca.

Naturalnie powyższe nie bierze pod uwagę bardzo wielu szczegółów które wpływają na skuteczność kampanii, konwersje itp. Ale to nie blogpost o UX-ie czy marketingu internetowym.

Chciałem pokazać bardzo ciekawy case jak Wydanie (a wcześniej pozyskanie) dużej ilości pieniędzy szybko może się opłacić i dlaczego kiedy ma się okazję powinno się wciskać pedał gazu do samego końca
Trwa ładowanie komentarzy...